Canon EOS 5D Mark III – miłość od pierwszego … ?

[ WPIS ZOSTAŁ ZAKTUALIZOWANY O NOWE ZDJĘCIA – 31 MARCA 2012 ]

Jako posiadacz Canona EOS 5D Mark II bacznie śledziłem najnowsze premiery sprzętu fotograficznego z nadzieją na następcę. Canon wypuszczając najnowszą odsłonę modelu 5D sprawił miłą niespodziankę… a potem ogłosili cenę i wszystko popsuli ;)

Inżynierzy Canona (wraz z marketingowcami, bo jak by inaczej?) stworzyli naprawdę świetne narzędzie do fotografowania, zwłaszcza w skrajnych warunkach oświetleniowych. Wydaje się, że zmienili jedynie kilka przycisków i funkcji, dorzucili matrycę większą o 1 megapiksel (obecnie 22,3mln pixeli) oraz szybszy procesor (Digic 5+). Jednak zagłębiając się w specyfikację rzuca się w oczy przede wszystkim  system autofocus żywcem wyrwany z 1D X (61 punktów w tym 41 krzyżowych!!!), 63-polowy pomiar światła, super precyzyjny „spot” na obszarze 1.5% oraz szeroki zakres ISO. Brzmi nieźle, prawda? I w sumie tak jest .. :)

I o ile sama prezentacja modelu nie była niczym zaskakującym, bo od dłuższego czasu aż dudniło od plotek o nowym 5D (różnie go nazywano: od 5DX, przez 5D Mark III po 3D), to po wcześniejszej premierze Nikona D800 z 36-megapixelową matrycą (sic!) wszyscy spodziewali się podobnej „kobyły” ze stajni Canona. Spora część osób odetchnęła z ulgą gdy okazało się, że nie będzie trzeba dokupować wiadra kart pamięci, ani modernizować komputera, który do tej pory świetnie radził sobie z RAW’ami z 5D Mark II, natomiast przy 70-megabajtowych plikach RAW (bo takie daje D800 w opcji nieskompresowanej – po bezstratnej kompresji można uzyskać 41-megabajtowe pliki) mógłby dokonać żywota. Te 22 pixele uratowały niejeden portfel (sic!).

Poza wymiarem ekonomicznym, mniejsza ilość  pixeli wiąże się też z mniejszym szumem (przynajmniej w teorii), co niewątpliwie jest kolejnym plusem na rzecz nowego body. Niemniej jednak nie mam zamiaru się rozwodzić na ten temat. Cały tekst chciałbym poświęcić subiektywnemu porównaniu Canona 5D Mark III do wcześniejszego modelu – Canona 5D Mark II, którego poznałem dość dobrze w czasie ostatnich 2 lat użytkowania.

Miłość od pierwszego .. dotknięcia?

Aparat wagowo podobny jest do 5D Mark II. No i chyba tutaj podobieństwa się kończą ;)

Ten pierwszy kontakt z body daje nam odczuć, że mamy do czynienia  z czymś więcej niż tylko odświeżonym 5D Mark II. Jakość wykonania całego korpusu robi bardzo dobre wrażenie. Chociażby okleina na uchwycie – jest nie tylko bardziej „przylepna” do ręki, ale jest też jej więcej (np. na drzwiczkach slotu kart pamięci). Aparat jest tak dobrze wyprofilowany, że nie chce się go wypuszczać z rąk ;) A propos rąk – w mojej sporej dłoni korpus leży bardzo wygodnie i pewnie, chociaż przyznam, że do pełni szczęścia w czasie pracy z cięższymi obiektywami brakuje mi gripu, którego niestety nie ma jeszcze u nas w sprzedaży.

Lepszej jakości jest też wizjer optyczny i oba ekrany. Pisząc ekrany mam na myśli też ten, który  znajduje się na górze aparatu – zawiera teraz znacznie więcej informacji na temat bieżących nastaw i wydaje się być podrasowaną wersją poprzedniego. Jakoś milej się na niego patrzy ;) Natomiast tylny LCD (3.2’’) to klasa sama w sobie – obawiam się, że jest może aż za dobry i zdjęcia na ekranie komputerowego monitora nie będą wyglądały ani tak krystalicznie ani też tak kolorowo ;)

A sam wizjer? Oprócz tego, że jest jaśniejszy, to jest też większy…jest taki…„jedynkowy”. No i daje 100% pola widzenia.. albo tyci tyci mniej. Aby to zrozumieć trzeba zerknąć samemu. Nie można w nim jednak zmieniać matówki (osobiście nie odbieram tego jako wady, bo nie korzystam z tej użyteczności). Podobno też lepiej ostrzy się ręcznie, ale nie próbowałem – po co się przemęczać przy tym systemie ustawiania ostrości? ;)

Zmieniły się również informacje, które są wyświetlane na matówce. Rzecz jasna, największa różnica dotyczy rozmieszczenia oraz ilości pól AF, które można w dowolny sposób konfigurować, łączyć w grupy, ustalać czułość na ruch itp. itd. – istna orgia dla tych, którzy fotografują poruszające się obiekty. Na matówce dodano również siatkę z liniami pionowymi i poziomymi. Oprócz tego mamy poziomicę realizowaną za pomocą pól AF oraz jeszcze jedną – wyświetlaną na tylnym LCD. Zapewne docenią to pejzażyści oraz osoby fotografujące architekturę.

Sposób, w jaki zostało zaaranżowane menu, możliwość dokonywania wszelkich zmian (zwłaszcza tych dotyczących pracy AF) oraz mnogość funkcji zachwycają i już po chwili obcowania z Canonem 5D Mark III nie chce się wracać do menu znanego z 5 Mark II. To drugie wydaje się jakieś takie…nudne ;) Ach i zapomniałbym, możemy teraz nadawać dowolne nazwy plikom, jakie będzie generował aparat – zupełnie jak w „jedynkach” ;)

W stosunku do poprzedniego modelu zmieniono nieco „guzikologię”. Teraz tylna ścianka jest bardzo podobna do tej z 7D. O ile podstawowe i najważniejsze przyciski są niezmiennie rozmieszczone wzdłuż górnego LCD (przycisk zmiany ISO dorobił się wypustki, która jest łatwo wyczuwalna pod palcem i umożliwia szybkie odnalezienie go bez odrywania oka od wizjera), o tyle np. przycisk podglądu głębi ostrości jest teraz po drugiej stronie pryzmatu. No właśnie – czy ktokolwiek z tego korzysta? Bo mi chyba ani razu się nie zdarzyło abym celowo użył tego przycisku – przy domkniętej przysłonie obraz na matówce tak się ściemnia że i tak nic nie widać, więc chyba szybciej zrobić zdjęcie i na nim ocenić jak się rozkłada GO. Ale…

Dzięki zaawansowanym opcjom konfiguracji sami możemy zmienić użyteczność przycisku podglądu głębi ostrości (i nie tylko jego) przypisując mu inne funkcje. Nie ma tego wiele, ale lepsze to niż nic. Jest jeszcze jeden predefiniowany przycisk, który umieszczony jest tuż obok spustu migawki – napewno znajdę mu zastosowanie :)

A czy pisałem już ze 5D Mark III jest uszczelniony? No to piszę – jest :) Nawet wspomniana na początku tego rozdziału klapka slotu kart pamięci (teraz oprócz standardu CompactFlash można stosować karty SD! Można pokusić się też o karty z bezprzewodowym przesyłem plików Eye-Fi, które są wspierane przez firmware aparatu) przeszła tuning jakościowy i nie da się jej niczego zarzucić, w przeciwieństwie do wcześniejszych odsłon serii 5D, gdzie były perfidnie plastikowe i potrafiły trzeszczeć i dostawać lekkich luzów. Teraz mamy klapkę z prawdziwego zdarzenia! Niby detal, a cieszy… a może po prostu racjonalizuję sobie wydanie dużo większej kwoty niż na 5D II ;)

Poza tym zmieniono sposób przechodzenia w tryb LiveView – teraz jest tak jak w 7D. Główny włącznik aparatu też zmienił swoje miejsce – znalazł się na górze, przy kole nastaw trybów, które to z kolei doczekało się lekkiego tuningu. Dodano do niego blokadę, bez zwolnienia której nie da się zmienić trybu fotografowania. Aż chciało by się powiedzieć „w końcu!”. Ileż to razy zdarzało mi się nieumyślnie przekręcić to pokrętło z trybu preselekcji przysłony na pełen manual lub „bulb”..

Minusem tych wszystkich zmian ergonomicznych jest to, że pracując jednocześnie na 5D Mark II oraz 5D Mark III łatwiej będzie o drobne pomyłki. Co nie znaczy, że ten drugi jest gorzej zaprojektowany. Nie, to tylko kwestia przyzwyczajeń. Ciężko jest mi się np. przestawić na nowe powiększanie wykonanych zdjęć – teraz nie robi tego „lupka” która była zawsze po prawej stronie body pod kciukiem, tylko guzik po lewej – niby nic, ale trochę wkurzające. A może to znak, że dla ujednolicenia obsługi powinienem kupić jeszcze jednego 5D Mark III zamiast pracować jednocześnie na obu modelach ;) Ale żeby nie było tak pesymistycznie – nowa „lupka” ma wielki plus, jakim jest możliwość zaprogramowania jej tak, aby  za jednym wciśnięciem guzika uzyskać od razu 100% powiększenia, i to w punkcie, w którym ustawiona została ostrość.

Miłość od pierwszego .. ostrzenia?

Oprócz zmian na zewnątrz są też nieco bardziej zaawansowane zmiany, np. w systemie ustawiania ostrości. A może przede wszystkim są to zmiany w AF? W końcu zmieniono to, na co najczęściej narzekali użytkownicy Canona 5D oraz 5D Mark II – przedpotopowy AF, który nawet w centralnym punkcie (który jak wiadomo należeć powinien do tych najczulszych i najcelniejszych) czasem zawodził.

Praca nowego systemu AF wydaje się być nie z tej ziemi jeżeli porównamy ją do tego, do czego przyzwyczaił mnie 5D II. Szybkość oraz precyzja z jaką pracuje układ ostrzenia wprawia w osłupienie. To, jak ten nowe body sprawuje się w ciemnych pomieszczeniach w praktycznie zerowych warunkach oświetleniowych zachwyca i sprawia, że ma się ochotę ciągle przeostrzać z jednego miejsca na inne tylko po to, aby sprawdzić czy może tym razem w końcu sobie nie poradzi. No i jak na złość daje radę ;)

I ta przeogromna ilość krzyżowych pól AF, którymi można by obdzielić kilka innych aparatów! Cudo… gdybym jeszcze tylko używał innych punktów AF niż centralny ;) Ale kto wie, to się może zmienić bardzo szybko, bo wszystko wskazuje na to, że punkty boczne są w pełni użyteczne. Mój obiektyw Canona 50/1.4 USM dostał drugą młodość. Nagle zaczął trafiać z ostrością za każdym razem i to nie tylko na środkowym punkcie, ale również na bocznych (włączone mam jedynie krzyżowe punkty AF). Na razie nie pomylił się ani razu.. zobaczymy co dalej ;)

Trzeba powiedzieć sobie jasno – tam gdzie AF w poprzedniej „piątce” się kończył, w tej działa jak by nigdy nic. Oczywiście w ciemnościach nie ostrzy tak szybko jak w dzień, ale mimo to ustawia ostrość w punkt bez zbędnego błądzenia, a i to można zmienić w menu, bo da się wyłączyć szukanie ostrości gdy aparat nie znajdzie jej na początku.

Duże możliwości stwarza samo menu dot. AF. Te kilka zakładek opcji pozwala zmienić czułość na zmiany ruchu śledzonego obiektu, precyzję doostrzania oraz podążania za obiektem  i kilkadziesiąt innych „ficzersów”.

Przed premierą 5D Mark III pojawiały się plotki, jakoby nowe body miało posiadać słynny już z analogowego EOS’a 50e (5 oraz 3) system sterowania punktami AF za pomocą ruchu gałki ocznej. Nie doczekał się, ale wcale nie rozpaczam z tego powodu. Przez kilka lat fotografowałem EOS’em 3 i…no właśnie, moim zdaniem szału nie było ;) O ile szybkości oraz precyzji ostrzenia konwencjonalną metodą nie mogę niczego zarzucić, o tyle sterowanie okiem traktowałem jako ciekawostkę. Użycie tej funkcji zawsze wiązało się z lekkim opóźnieniem, co przy reportażu bywa bardzo zgubne. Przy takiej masie punktów AF jaką miał EOS 3 i tak korzystałem wyłącznie z centralnego.  Wychodziłem z założenia, że przekadrowywanie i tak jest znacznie szybsze i pewniejsze niż użycie bocznego czujnika, ale…no właśnie…coś czuję, że ten aparat może zmienić moje postrzeganie i w tej kwestii z prostej przyczyny. Po pierwsze precyzja, a po drugie możliwość momentalnego przeskoczenia do ostatnio wybranego punktu AF przez ponowne wciśnięcie „joysticka” – pierwsze wciśnięcie powoduje ustawienie centralnego punktu AF, drugie wciśnięcie przenosi na wcześniej wybrany punkt.

Miłość od pierwszego .. zdjęcia? 

Tak jak wspomniałem we wstępie tego wpisu, nie lubię przyglądać się pixelom, mierzyć ziarna ani zakresu tonalnego, bo ostatecznie i tak liczą się zdjęcia oraz to co na nich się znajduje, a nie suche dane. Nie ma też sensu porównywać surowych plików skoro i tak wszystkie są obrabiane. Ale jako że wypada coś wspomnieć o samym fotografowaniu, bo przecież do tego służyć powinien aparat fotograficzny (przepraszam filmowców ;) ), to rozwinę temat.

Niby wszystko odbywa się tak samo jak poprzednio – ustawiamy ostrość (oj wcale nie jest tak jak poprzednio!) a potem wykonujemy zdjęcie i…o kurcze jak cicho! :) Mówię rzecz jasna o cichym trybie, w który wyposażono nową „piątkę”. Klapnięcie lustrem jest cichutkie, tak więc fotografując w warunkach miejskiego zgiełku można go samemu w ogóle nie usłyszeć.  Niestety, wraz z tą funkcją spada nieco szybkostrzelność aparatu (z 6kl/s do 3kl/s), ale mimo wszystko czuję, że będę korzystał z tej funkcjonalności bardzo często, przede wszystkim w czasie ceremonii ślubnych. Bo jednak nic nie rozprasza w kościele bardziej niż głośny dźwięk migawki, zaraz po przewracającym się o ławkę fotografie lub kamerzyście ;)

Dodano też kilka „bajerów” – wielokrotna ekspozycja tej samej klatki oraz funkcja HDR, gdzie aparat z trzech zdjęć składa jedno (niestety w JPEG’u). Plus jest taki, że na karcie zostają poszczególne RAW’y użyte do stworzenia nowego zdjęcia. Tak na prawdę dobrze wygląda HDR w trybie standardowym. Ach, no i można też obrabiać zdjęcia bezpośrednio w aparacie… w RAW’ie!

Nie sposób nie wspomnieć też o Auto ISO. W końcu przypomina to znane z wyższych serii i stało się użyteczniejsze, chociaż nie pozbawione ograniczeń – minimalny czas migawki jaki można ustawić to 1/250s.

Skoro już wspomniałem o ISO. Canon 5D Mk III wraz z nową matrycą dostał zakres czułości od ISO 100 do ISO 25600, które mogą być rozszerzone (od ISO 50 do ISO 102800). Jest to znacznie szerszy zakres niż w 5D II i sugeruje, że powinno być lepiej. No i…sam jeszcze nie wiem jak z tym jest. Raz fotka z 12800 wygląda tak jak 3200 z 5D II, a raz niewiele lepiej niż 6400. Ale winny temu jestem ja – nigdy do tej pory nie używałem canonowskiego DPP, więc nie do końca potrafię odnaleźć się w tym programie. Czekam aż Adobe wypuści łatkę do Lightroom’a 4 (podobno ma to nastąpić w tym tygodniu!), wtedy też zapewne podzielę się jakimiś zdjęciami.

Śpieszmy się kochać swój aparat … tak szybko wychodzą nowe ;-)

Tego pokroju lustrzanka powinna być narzędziem, które przede wszystkim nie przeszkadza w pracy. Taki też był 5D Mark II – nie czułem sie przez niego ograniczony (no, może pomijając kilka wpadek z AF). 5D Mark III jest jeszcze lepszy i nakłada jeszcze mniej ograniczeń technicznych, a jedynym ograniczeniem staje sie sam fotograf…czyli koniec zwalania winy na sprzęt ;)

Chyba nie będzie nadużyciem jeśli stwierdzę, że ten aparat jest wart grzechu (oraz wysokiej ceny) i w połączeniu z genialnym AF, pewnymi cechami z 7D oraz serii 1D, powstało solidne i niezawodne narzędzie do reportażu, łatające największe niedociągnięcia z 5D Mark II.

Czy da się zakochać w 5D Mark III od pierwszego dotknięcia? 

Tak…no chyba że miało się w rękach serię 1. Chociaż nowa „piątka” wcale aż tak bardzo nie odstaje i obcowanie z nią sprawią ogólnie pojętą frajdę ;)

Czy można zakochać się w tym sprzęcie od pierwszego ostrzenia? 

Zdecydowanie tak! Nowy system AF, który Canon zaimplementował prosto z 1D X (tak przynajmniej twierdzą spece z Canona) jest nieziemski (to akurat ja potwierdzam). Jest to tak kolosalna różnica w stosunku do poprzednich modeli 5D, że można ją nazwać rewolucją i stworzyć nową serię aparatów. Uważam, że nawet tylko dla tej funkcjonalności warto kupić ten aparat.

Czy da się zakochać w 5D Mark III od pierwszego zdjęcia? 

Jeśli ktoś przesiada się z „cropa” – tak! Magia pełnej klatki go pochłonie. Do tego tryb cichego wyzwalania migawki – to trzeba usłyszeć!!!  Porównując jakość zdjęć z 5D Mark II nie widać miażdżącej przewagi. Czasem wydaje się, że te aparaty dzielą przynajmniej dwie klasy czułości na korzyść nowego, a czasem jest remis. Ale mimo wszystko robiąc zdjęcia nowym Canonem czuję się tak, jakby nagle 5D II stał się gorszym aparatem niż był jeszcze kilka dni temu. ;)

 

PS. Subiektywnie w Canonie 5D Mark III dostrzegam następcę Nikona D700 niż Canona 5D Mark II. Nikon wypuścił 36-megapikselowego potworka, który spokojnie mógłby stać się nowym 5D. Ta zamiana miejscami to przypadek? Myślę, że obie firmy doskonale wiedziały co robią, odpowiednio wcześnie uwzględniając (a może nawet uzgadniając?) ruchy konkurencji.  ;) Zastanawiam się też, czy dołączanie tego aparatu do serii 5D miało jakiś głębszy sens? Być może dowiemy się o tym za pewien czas przy kolejnych premierach? Bo tak jak napisałem wcześniej, trzymając go w dłoni odnosi się wrażenie, że to raczej „7D X”, żeby nie powiedzieć „7D Full Frame Super X” ;), a nie następca poczciwego 5D Mark II, który wciąż pozostaje w ofercie Canona.

 

NOWY WPIS: 31 marca 2012

Czy da się nie kochać system AF Canona 5D Mark III?

Minęły kolejne dni, a na karcie pamięci pojawiły się kolejne zdjęcia z 5D Mark III. Wciąż jestem zachwycony przede wszystkim pracą układu ustawiania ostrości – jest świetny! Zgaduję jednak że zamiast kolejnych 2 tysięcy słów wszyscy woleli by zobaczyć jakieś zdjęcia potwierdzające moje słowa ;)

Proszę bardzo – dzisiejsze Mistrzostwa Polski Cross Country który odbyły się w Białymstoku. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane Canonem 5D Mark III z obiektywem EF 70-200L f/2.8, AF był ustawiony w tryb pracy AI Servo oraz AI Focus.

 

Więcej zdjęć z Mistrzostw Polski Cross Country wykonanych 5D Mark III  >>> Mistrzostwa Polski Cross Country | test AF w Canonie 5D Mark III 

 

Na sam koniec zaś mały pokaz jak sprawny jest tryb śledzenia obiektów wraz z bocznymi czujnikami AF. Na pierwszym obrazku seria 12 strzałów pod rząd, zaś na 2-gim 100% powiekszenie fragmentu tych zdjęć.

I jak wam się to wszystko podoba? Bo mi baaardzo :)

Józef Gudel - Pięknie Pan to opisał i tyle tekstu. Aparat mam od tygodnia. Mało go poznałem, ale robiłem zdjęcia w całkowitej ciemności – pogrzeb i świetnie wyszły.

Yaro Slav - Oj jo joj tylko 2 lata facet pracował na 5D II i olśnienie …. ale piękna reklama 5 D III, który włącznik power ma jak 300 D :)))))
Żenujące i ukierunkowane. Profim z pewnością wystarczy stray brat i LR :)))))

Jan Marchewka - A mnie zastanawia jedna sprawa. Na wielu forach można znaleźć informacje o wyższości lustrzanek Nikona nad lustrzankami Canona. Że canon w pewnym momencie zatrzymał się, a Nikon ruszył choćby z rozdzielczością. Szczerze powiedziawszy dla mnie miarą jakości aparatu są głownie zdjęcia. I tak wśród wiarygodnych testów są porównania zdjęć aparatów obu firm. Niestety ni jak nie mogę zauważyć wyższości jakości zdjęć wykonanych aparatami Nikona nad aparatami Canona, pomimo że atesty mówią co innego. Podam przykład testów ze strony http://www.optyczne.pl. Dla przykładu d5100.http://www.optyczne.pl/155.9-Test_aparatu-Nikon_D5100_Podsumowanie.html . Rozdzielczość ponoć lepsza od rozdzielczości Canona 600D. Tylko dlaczego jak porównuję zdjęcia obu aparatów, to Nikon D5100 nie umywa się do Canona 600D. http://www.optyczne.pl/155.6-Test_aparatu-Nikon_D5100_Jakość_obrazu_JPEG.html . Szczególnie widać to na zdjęciach czarno-białych, przedstawiających pionowe linie lewej ściany pierwszego domu. Nie wiem, czy to zamydlenie Nikona jest spowodowane wysoką rozdzielczością, czy jakimś filtrem, lecz dla mnie obrazy Nikona są nie do przyjęcia. Jak już gdzieś czytałem Zdjęcia aparatów Nikona są rozmydlane nie wiedzieć dla czego. Może po to aby podnieść ISO. czy ktoś mógłby coś więcej na ten temat powiedzieć?

Radek Raduński - No i ja się skusiłem moje obie 5D Mark II już można nazwać staruszkami jedna prawie 900 a druga 700 tys bez wymiany migawki praktycznie 4 lata. Dziś przyszła kolej na zmianę choć nie powiem było wahanie… napisze tak wcale nie żałuje, że nie kupiłem 1DX. Bo na nasze dobijanie sprzętu 5D Mark III to świetny sprzęt po kilku zdjęciach mam takie wrażenia jak ty Piotr jestem zakochany, że za połowę ceny dostałem sprzęt jaki jest mi potrzebny i niczego mi już w nim nie brakuje (na razie). Więc dla wszystkich wahających się. Przeczytajcie jeszcze raz Piotra artykuł i zacznijcie odkładać aby mieć przyjemność z pracy …

Witek Foltyński - Hmmm. Z tego porównania wynika wniosek taki ze 5D mark II jest kiepski. Przed pojawieniem się mark III podobno był taki fajny. Zgadzam się z jednym. 5 D mark III jest następcą NIKONa D700. Zdjęcia kolega bardzo fajne robi! Aczkolwiek nie rozumiem na czym ma polegać magia pełnej klatki? Moim zdaniem ta mityczna plastyka FF jest niczym jednorożec. Ponoć jest, ale nikt go nie widział :)

tester nikona - niezły site:)

Piotr Czechowski - tyle że temat dotyczy mark III ;) chociaż ja mark II nie narzekam, działa sprawnie pomimo kilku ułomności

Adam Twardziszewski - Prawie 2 lata temu kupiłem 5d mII – po przeczytaniu testu na Optyczne.pl zacząłem się zastanawiać. Chłopaki napisali, że jest problem z AF. Jakoś nie chciało mi się wierzyć. Poszedłem do 2 dwóch fachowych sklepów we wrocławiu i panowie powiedzieli, że Optyczne pieprzą bzdury. Po ponad roku czasu męczarni z tym sprzętem wiem, że popełniłem błąd. Jeżeli ktoś chce kupić 5d m II i korzystać z niego na niskich przysłonach 1.4 – 3.5 w ciemnych pomieszczeniach przy ISO 2500, 200 to mocno się zawiedzie.

przemek manik - to jest wreszcie recenzja! – jeszcze nie dotykałem tego sprzęta a czuję, jakbym go dotykał. taki opis utwierdza właśnie w ewolucyjnej zmianie z ery Nikon na erę Canon.
dobry obrazowy 3D (yykkhhhh 5 D) tekst. pzdr

Stanisław Jaglowski - Dzięki Panie Piotrze ! W 100% zgadzam się z panem i pańska opinja o EOS 5D Mark III Mam tę kamerę od pierwszego tygodnia jej na rynku USA . Chciałbym jeszcze dodać
ze swej strony że śmiesza mnie opinje w 99% ludzi ktòrzy nigdy jej nie mieli w rękach
a wypisuja niesamowite bzdury ale każdy ma prawo wyrazić swoje opinję. Kamera jest niesamowita naprawdę trzeba mocno się starać żeby zrobić nieostre zdjęcie, autofokus działa bezbłędnie
w porównaniu do Mark II. Nie będę pisał o czym Pan wspomniał chciałbym tylko dodać o korekcji optycznej: aboracji i vinecie które to można właczyć lub wyłaczyć dla danego typu obiektywu Canona, oczywiście aktualizowane w miarę pojawiajacych się nowych obiektywów. Pewno ktoś powie że Nikon od dawna ma coś takiego tak to prawda ale tam wszystkie korekcje aboracji sa jednego typu dla wszystkich obiektywów to samo – w przeciwieństwie do Canona gdzie jest to zrobione dla każdego obiektywu specjalnie uwzględniajac indywidualne parametry obiektywu i to jest dodatkowym atutem Mark III. Oczywiście wszystkie stare obiektywy pracuja zupełnie inaczej jakby dostały nowego kopa mam na myśli ostrość. Chciałem jeszcze nadmienić że nie jestem zawodowym fotografem ale z aparatem nie rozstaję się od czasów słynnego Druha Synchro który to egzemplarz spoglada z łezka w oku na nowego Mark III. I jeszcze jedno bardzo długo byłem z Nikonem ale od czasu D300 jak wziałem do ręki Mark II a teraz MarkIII zobaczyłem że to jest TO że do obsługi nie potrzeba tak naprawdę instrukcji obsługi wystarczy właczyć aparat a wszystko jest jasne, programowane 3 pozycje szybkiej zmiany to jest to co każdy aparat powinien mieć.
Proszę spróbować to zrobić z Nikonem bez instrukcji obsługi – Banki A,B,C itd a jak trzeba zrobić szybkie zdjęcie kto ma czas na zmianę banków z A na B itd może jest to
akceptowane w studio ale nie w normalnym amatorskim życiu i nie tylko amatorskim!
Dziękuje za cierpliwość podczas czytania mojej wypowiedzi. Pozdrawiam !

Stanisław z NJ

Grzegorz Woźniak - swietne porownanie ogulnie zastanawiam sie nad kupnem canona 5d mark ii lub iii jako pierwszy a konkretny korpus i w sumie sie juz troche zgubilem czy waarto wykladac tyle kasy na poczatek fotografowania do tego jeszcze jakas stalka 50 mm ze stajni l i 24-70l

Maciek Walaszczyk - Czy posiada Pan 24-70? Zastanawia mnie, czy dzięki poprawionemu wysokiemu ISO można byłoby częściej go wyciągać z torby (np. na ślubach/weselach), niż dotychczas :-)

Piotr Czechowski - Nie używam 24L. Za to z 35L różnica polega na tym, że wszystkie punkty boczne działają w sumie tak samo pewnie jak centralny ;) Z tym szkłem (35L) nie miałem najmniejszych problemów na centralnym z 5D2.

Michał Pawelec - Jak aparat spisuje się z 24 f1.4 II, czy jest wyraźna różnica w celności?

Piotr Czechowski - Pozostaje mi zatem mieć nadzieję, że po zakupie aparatu mąż będzie okazywał wciąż większe zainteresowanie swej małżonce, a nie Canonowi :))

Bozena G - Mąż mnie długo namawiał na kupno tego aparatu.Zgodziłam się po przeczytaniu p.Piotra testu.Piękny opis z takim uczuciem jak list miłosny do kobiety zdecydował.Będzie miał mój luby swoją nową zabawke.Mam nadzieje,że nie zapomni o mnie i podzieli się radośćią.pozdr.B.G

Piotr Czechowski - Łukasz, zobaczysz jak się będziesz cieszył gdy jesienią podepniesz 300/2.8L do 5DMk3 ;) Udanych kadrów 2-ką, to też świetny sprzęt :)

Kosmo - W końcu normalny opis nowego sprzętu. Ludzie kupują III, a ja np wczoraj zakupiłem II :-) i też się cieszę. Może we wrześniu sobie pozwolę. Po zakupie 300-ki i Mark II jestem trochę czysty :-)

Piotr Czechowski - Muszę przyznać, że wcalę bym się nie pogniewał gdyby do testów przysłali kiedyś jakiegoś następcę ;)

Ryszard H - Firma Canon powinna zafundować p.Piotrowi Czechowskiemu następną PIĄTKE gratis…za tą wspaniałą recenzje!!!.Dobry aparat w ręku profesjonalisty i efekty widać.Nic dodać nic ująć-gratulacje i podziękowania za trud i wykonaną prace.pozdr.

Piotr Czechowski - to jest recenzja i test fotograficzny – filmowanie mnie obecnie nie interesuje ;)

Michał Leśniewski - A gdzie testy Video? :D

Krzysztof Koliński - Na to czekałem dzięki serdeczne zdjęcia są boskie Pozdrawiam

Marek Wierzbicki - Fotki piękne. AF potwierdzam ( testem 5 minutowym ) że jest WOW. I eot w tym temacie !

Michał Turczyk - Na szczęście w tej sytuacji jestem posiadaczem 5D mkI i dylematu nie mam! Zastanawiałem się jak wypuścili mkII. Stwierdziłem wtedy, że nie wnosi, aż tak dużo żeby pozbyć się I i rozumiem tych wszystkich posiadaczy II nie cierpiących na nadmiar gotówki. Co do opisu w tej chwili przekonał mnie w zakupie na 100% trzeba pieniądze organizować :) Świetna robota!

Grzegorz Grondziel - Dla mnie chyba jeszcze za mało ZA… Ale przy 9999 zł będzie już wystarczająco…

Jacek Ożóg - dzięki za opis :)) i porównanie….jednak jeszcze chwilę pomęczą mojego 5DII………ehh

Wojtek - Świetny tekst. Dzięki za podzielenie się opinią!

Piotr Czechowski - Ja bym w sumie nie nazwał tego paniką, tylko szukaniem dziury w całym, bo jak inaczej nazwać niedoświetlenie zdjęcia o 5EV a potem próby ratowania go ? ;)

Rafał Rynkiewicz - Czyli spoko. Panikują w sieci :P

Piotr Czechowski - to co wkleiłeś pokazuje 100% fill lighta – tylko kto tyle używa? :))
Tutaj masz ISO 200 bez żadnej obróbki… z cieniami, światłami … histogram pokazuje 0 przepaleń i mnóstwo detali w cieniu. A to zdjęcie jeszcze da się obrobić i powyciągać więcej …
http://imageshack.us/a/img38/3909/iso200.jpg

Rafał Rynkiewicz - Piotrek, a jak z niskimi wartościami ISO? Coś w necie szumią ze nie do końca fajnie. http://img38.imageshack.us/img38/9881/5dmkiiivsd800resizeiso1.jpg

Mateusz Miś - Robiłem ostatnio dwa koncerty z 70-200 f/4 i miałem wiele obaw czy uda się zrobić coś sensownego, ale ku własnemu zaskoczeniu sprzęt zdał egzamin i wiem, że poniżej takiej dostępności światła nie zejdę, więc cóż … umarł król, niech żyje król! ;)

Piotr Czechowski - 5D2 to wciąż świetny aparat i jesli nie fotografuje się w słabych warunkach oświetleniowych (czyt. ciemnych kościołach i salach weselnych) to raczej nie dostrzeże się ew. braków w AF w stosunku do 5D3. Przepracowałem na tamtym aparacie 2 lata w czasie których uciekło mi sporo fajnych zdjęć bo albo nie dało się użyć wyższego ISO, albo AF nie podołał… ale zrobiłem nim jeszcze więcej świetnych zdjęć. Jeśli nie potrzebujesz lepszego AF to zmiana na chwilę obecną nie ma większego sensu.

Mateusz Miś - Z rozognionymi oczami prześledziłem tekst recenzji i nerwowo rozglądam się za 13 tys. , które może gdzieś leżą w pokoju ;) A tak na serio to jestem posiadaczem 5d mark II od września i w dalszym ciągu nie żałuję tego ruchu (mimo, że prognostycy ostrzegali przed zbliżającą się premierą). W cenie trójki nabyłem godny zestaw startowy korpus + 24-70 L. Zanim rynek zweryfikuje ceny to też trochę czasu minie, a ja spokojnie ponarzekam sobie na poprzednika, by w przyszłości być może kupić trójkę za kwotę poniżej 10 tys. Poza tym kwestie przesiadek mają to do siebie, że zawsze sięgamy „po więcej i po lepiej” i zawsze towarzyszy temu naturalny entuzjazm. Wiem o czym mówię, bo ja przesiadłem się z A700stki i mimo premiery tak zacnego następcy jestem od pół roku w nirwanie ;)

Marcin Fenger - Mam dokładnie takie samo wrażenie, że konkurencyjne firmy uzgadniają swoje ruchy na rynku. Wystarczy popatrzeć na specyfikacje d4 i 1dx. Przypadek? Nie sądzę. Porównujemy czułość d800 i 5d3 i widzimy praktycznie to samo. Brak małego RAW’a w d800 w pewnym sensie składnia do postawienia na 5d3, choć kto wie co wypuści za kilka miesięcy Nikon?

Piotr Czechowski - Masz rację, ale 40D i 60D to dwa rozne segmenty sprzetu – 50D zmienili w 7D i tam powinno sie szukac podobienstw ;)

Łukasz Sachoń - Szkoda, że Canon nie trzyma się jednej, ścisłej guzikologii tylko cały czas coś zmienia. Zmiany na dobre są dobre ale chowanie funkcji do menu wcale nie upraszcza życia. Mimo, że jestem canonowcem to zdecydowanie bardziej podoba mi się guzikologia Nikona (której brakuje canonowskiego kółeczka ;)) Jak fotografuje dwiema puszkami na raz – 40d i 60d to momoentami można zdurnieć jak na każdym korpusie inaczej trzeba układać palce :D

Twoj adres email nie bedzie publikowany. Oznaczono wymagane pola *

*

*

Powrót na górę|Dodaj na Twitter|Umieść na Facebook
F a c e b o o k